UA-104040657-1

Czyli Skąd się wzięliśmy? My, czyli Travelokraci.

Travelokracja.pl to czwórka znajomych, która, jak się jakiś czas temu zorientowaliśmy, wszędzie wyjeżdża razem. Czasem nawet żartujemy, że nie mamy innych znajomych (czasem wręcz wydaje się, że to nie żarty 😉 , bo nie dość, że sporo czasu spędzamy razem w wolnych chwilach, to i praktycznie każda podróż jest planowana wspólnie ☺

Dlaczego zdecydowaliśmy się na bloga w czasach, kiedy wyrastają one jak grzyby po deszczu i czym on się będzie wyróżniał w tym lesie?

Oprócz tego, że jesteśmy czwórką znajomych, którą tworzą dwie pary: Milena i Michał (wkrótce nowożeńcy) i Sylwia i Mikołaj, to każde z nas jest zupełnie inne i inaczej wyobraża sobie NASZE IDEALNE WAKACJE (I to inaczej mam na myśli …INACZEJ) ☺ Odbywając już którąś podróż razem stwierdziliśmy, że ciekawie będzie pokazać innym nasze podróże przez pryzmat kontrastów oczekiwań i odczuć każdego z nas na temat danego miejsca ☺

Każda więc przedstawiona wyprawa opowiedziana będzie wspólnie oraz każdy z nas przedstawi ją w części drugiej również swoimi oczami – a uwierzcie nam, czasem są to naprawdę ciekawe refleksje i dyskusje na temat tej samej destynacji – wiadomo, co człowiek to opinia ☺ Każde z nas zatem w naszych podróżach niejednokrotnie idzie na jakieś kompromisy wobec któregoś uczestnika i to też są bardzo ciekawe doświadczenia, które na pewno opiszemy ☺

Teraz chyba najtrudniejsza część, czyli – kim jesteśmy?

Sylwia – myślę, że mogę przedstawić siebie jako osobę kochającą życie i czerpiącą z niego ile się da ☺ A ostatnio po 30tce na pewno jeszcze bardziej się to uwydatnia… może to przedwczesny kryzys wieku średniego?:) Na co dzień pracuję jako menadżer sprzedaży w jednej z Warszawskich firm, także ciężko zarobione pieniądze lokuję między innymi w spełnianie podróżniczych marzeń. Miejsca które chciałabym odwiedzić to na pewno Nowy Jork!! (wiem, wiem – banał), Indie (choć bardzo się ich boję, ale o tym później), Tajlandia (strasznie jestem ciekawa kultury i kuchni), Australia (koalki <3) i Fidżi…

Jakim jestem podróżnikiem? Hahaha myślę, że bardzo wymagającym ☺ zarówno pod względem moich oczekiwań, jaki i akceptacji tych oczekiwań przez pozostałą tróję ☺Podobno mam księżniczkowatą naturę podróżnika (to oczywiście opinia innych:)), ja natomiast uważam, że w podróży najważniejszy jest odpoczynek ciała i duszy więc… często muszę iść na kompromis, aby dusze innych również były zadowolone 🙂

To co dla mnie ważne to miejsce w którym śpię – MUSI być tam czysto, muszę mieć normalną łazienkę z ciepłą wodą (zdarzały się jej braki) i czyste wygodne łóżko. W dzień mogę robić wszystko (no prawie wszystko ☺): jechać w każde miejsce, chodzić cały dzień, wspinać się, zwiedzać, jeść w miejscach w których na pewno nie wiedzą co to sanepid, ale spać chcę w komfortowych warunkach ☺ I to jest właśnie powód dla którego boję się INDII o których wspomniałam wcześniej – zobaczymy, czy uda mi się kiedyś przezwyciężyć psychiczny komfort ☺

Jak lubię spędzać czas na wakacjach – lubię je sobie podzielić na czas zwiedzania i chwytania tego co w danej kulturze najciekawsze i jest to zawsze pierwsza część wyprawy, oraz czas relaxu czyli plażyczki ☺ jako nagroda za wytrwałość i odpoczynek przez powrotem do codzienności.

Milena – Lubię dobre wino, a  po smaku spokojnie rozpoznam kilka rodzajów najpopularniejszych szczepów i o dziwo! nie tylko słodkie vs. wytrawne 😉 Jeżeli jestem w kraju gdzie jest dobre wino, to mogę spać gdzie bądź! byleby od rana do wieczora móc rozkoszować się tym trunkiem ☺ Nie wierzcie jednak w co na blogu o mojej miłości do win powiedzą pozostali – oni po prostu nie wiedzą co to znaczy mieć pasję!

Właśnie, pasja – powiedziałam o winie, to powinnam też powiedzieć o podróżach, które nierozłącznie z winem się wiążą. Zwiedziłam ponad 30 krajów (wiem, że to bardzo mało w skali świata, ale zarazem jak dużo na mój młody wiek! ☺), Mieszkałam dłużej niż kilka miesięcy w siedmiu – Australia, Anglia, Rumunia, Węgry, Czechy, Słowacja i Hiszpania i mogę śmiało stwierdzić, że w temacie pokonywania własnych słabości, odnajdowania się w różnych kulturach, ich językach, osobliwościach i oczywiście – ich szczepach win, mam dużo do powiedzenia ☺  W podróży szukam przede wszystkim wina, dobrej kuchni i przygody, a jeśli wiąże się to z brakiem spłuczki klozetowej, karaluchem pod łóżkiem i śmierdzielem obok w autobusie – to tym lepiej! W końcu jak się lepiej pozna kulturę jeśli nie poprzez wtopienie się w tłum i życie jak lokals!

Prywatnie pracuję w jednej z warszawskich korpo, a po godzinach, w bólach staram się ogarnąć doktorat.

Michał to nasza złota rączka. Kto jak nie on pomyślałby, żeby na panamską plażę zabrać ładowarkę z panelem słonecznym albo wielką lampę kempingową? Kto pół samochodu na dłuższą podróż załadowałby śrubokrętami, wkrętakami i innymi rzeczami, których zwykły śmiertelnik na pewno w podróż nie weźmie? Mało tego! nie umie nazwać – ale nie Michał.  Razem z Mileną mieszkał w Sydney jakiś czas i tam odkrył, że remonty to jego druga pasja zaraz po podróżach. Od tego czasu w mieszkaniu na Żoliborzu trwa nieustanne ulepszanie, upiększanie i optymalizowanie M3 i ogródka. Michał straszy, że jak nie będzie miał co robić w swoim mieszkaniu, to zacznie remontować u znajomych! Strzeżcie się i lepiej szybko odlajkujcie tę stronę jeśli nie chcecie żeby do Waszych drzwi pewnego dnia zawitał Michał z wielka wiertarką w ręku!! ☺ Pierwsza pasja to oczywiście podróże, a najlepiej z perspektywy kierowcy – Michał dzielnie pokonywał długie dnie i noce w drodze do Mileny gdziekolwiek mieszkała w Europie. W piątek po pracy wsiadał w samochód, w poniedziałek rano był w pracy w Warszawie, a weekend spędzał, np. w Bratysławie, Bukareszcie – gdziekolwiek Milenę wywiało.

Prywatnie analityk w jednej z warszawskich firm po godzinach zajmujący się domem. Michał czyta około 5 książek miesięcznie (nikt nie wie jak to robi).

 

No i jest Mikolaj. koniec.

no dobra – zmusili mnie.

Coś w stylu ze „Mikolaj ale w blogu właśnie o to chodzi ze trzeba coś napisać”. Krzyki, awantury…dobra juz dobra…..No ok, brzmi logicznie 😉

Niby nie fotograf, nie producent, nie montażysta, a potem się okazuje, ze zawsze biegam do okola i coś kręcę. Odkąd w 2000 roku dorwałem pierwszy cyfrowy aparat (sony 2 megapikesele! – ależ to wtedy robiło wrażenie, pół szkoły chciało zdjęcie) zawsze chodziłem jak japoński turysta i fotografowałem wszystko co się rusza albo i nie. A jednocześnie nic się przez te wszystkie lata nie nauczyłem z fotografii i z teorii obrazu rozłożyłby mnie na łopatki każdy 8 latek który miesiąc temu dostał lustrzankę na komunie. Iphony zmieniam nie z powodu awarii tylko braku pamięci na zdjęcia – a że lubię je mieć przy sobie – cóż.

takie to różne sprzeczności.

podobnie jak to ze z 5 lat temu postanowiłem pozbyć się telewizora żeby nie marnować czasu, wychodzić z domu, spotykać sie ze znajomymi i oddawać się innym szalonym przyjemnościom…. po czym w tej chwili jak odpalę youtuba to nie ma mnie 6h (ktoś jeszcze ogląda tv?) 😉

Ci nade mna chyba cos wspomnieli o pasji do podróży – tak mam to samo. Postawilem do dnia dzisiejszego stope na 5 kontynentach i dwoch ostatnich na pewno nie odpuszcze (choc jeden z nich ma szanse sie roztopic zanim to nastąpi). Moja mapka Been pokazuje dumnie 33 odwiedzone kraje, a drzwi lodówki ledwo się poruszają pod ciężarem kolekcjonowanych zawziecie magnesow 😉 Ani appka ani lodówka nie będą miały łatwo w przyszlosci!

W wolnych chwilach lubię poczytać książki podróżnicze, wyszperać kolejny ciekawy kanał na yt lub pobiegać.

Z tym bieganiem to ostatnio jest trochę jak z typowym polakiem zafascynowanym piłką nożna – czyli chętnie posiedzi przed tv poogląda i pobluzga ale juz wyjść i pokopać to się nie chce. Czyli w skrócie: dużo teorii, mało praktyki 😉

Ale żeby nie było, mam na koncie trochę półmaratonów, maratonów (w tym maraton w Las Vegas) no i ukoronowaniem tego wszystkiego był ubegłoroczny IRONMAN 70.3 w Gdyni z którego medal dumnie wisi na lustrze 😉 Pewnie nie powiedziałem jeszcze w tej materii ostatniego słowa.

A zawodowo pracuje (choć Sylwia twierdzi, ze „mieszkam” byłoby bardziej odpowiednim słowem) w niezmiennym od 8 lat korpo 😉

To tak w największym skrócie.

486FaniLubię
313ObserwującyObserwuj
174SubskrybującySubskrybuj

Najnowsze

Travelokraci

12 POSTY1 KOMENTARZE
11 POSTY3 KOMENTARZE