Na bogato i po studencku.

2,5 tyś km. wybrzeża Panamy oraz archipelagi wysp perłowych Bocas del toro i San Blas oferują plażing na każdą kieszeń. Osobiście nie jestem fanką leżenia plackiem na plaży – jakaż to strata czasu!, ale trzeba przyznać, że plaże w Panamie to jedne z największych atrakcji tego kraju. Swoisty raj dla plażomaniaków takich jak Sylwia.

Oto 3 najpiękniejszych plaż, na które trzeba wstąpić, żeby poczuć klimat Panamy (nie tej dla turystów!)

 

  1. Las Lajas

Pięć godzin drogi na północ Panamericaną z Panama City. Piękna, wielka, pusta i czysta  plaża na odludziu oferująca wszystko to, czego zmęczony korpolud oczekuje na wakacjach – ciszę, spokój i brak zasięgu 🙂 Dla niektórych był to minus – Sylwia wspominała, że snapy się nie ładują ;), ale my wtedy mieliśmy na głowie inny problem – gdzie będziemy spać? Skoro to takie odludzie, to i paleta noclegów licha. Mogło być mega tanio i po studencku za 15 dolców za noc, czyli betonowa podłoga, pryczka queen size i zbita z desek lepianka, za to z pięknym widokiem na ocean i 5 metrów do morza, zobaczcie sami:

Po dodatkowych poszukiwaniach znaleźliśmy jeszcze hotel 5* z 50m2 pokojami i śniadaniami wliczonymi w cenę (ale 100 dolarów za noc za osobę to trochę drogo): Więc wybraliśmy wynajęcie domku La Vijjete około 40m do plaży u Pani Włoszki, która w sezonie siedzi w Panamie i wynajmuje domek przy plaży a sama mieszka obok, a poza sezonem siedzi w Wenecji. Za cały domek z klimką, wliczonym śniadaniem, wifi i kolacją (wino + filety z rekina) zapłaciliśmy 150 dolarów za 4 osoby, to chyba dobra cena?

2. Bocas del Toro

Ten archipelag wysp na północnym wschodzie Panamy znajduje się około 10h samochodem z Panama City i około 5h z Boquete, skąd własnie dojechaliśmy. Trasa prowadzi przez bardzo górzysty teren, a wybrzeże, z którego płynie się na wyspy jest zamieszkane przez Indian z plemienia Ngobe Bugle, którzy mieszkają w tych górach w domkach krytych strzechą. Żeby dojechać na wyspy trzeba skorzystać z łodzi, na którą lokalsi ładują oprócz ludzi co się da – materiały budowlane, jedzenie, części samochodowe – zobaczcie relację z tego dnia i takiej podróży tutaj.

Lokalni spędzają czas na wyspie Solarte gdzie też spędziliśmy całe popołudnie:

3. San Blas 

Nasz wisienka na torcie! Ten archipelag na południowym wschodzie tuż przy granicy z Kolumbią jest własnością Indian z plemienia Kuna Yana. Wstęp na ich terytorium to 20 dolarów + ważny paszport z wizą 🙂 Też byliśmy w szoku, że to tak jakby pokazywać paszport przy wjeździe na Śląsk, ale takie prawa wywalczyli sobie Ci indianie w zamian za udostępnienie ich terytorium turystom. Coś za coś. To chyba moje ulubione miejsce na plażowanie w Panamie – jest nie tylko spokojnie i cicho ale przede wszystkim dziko! Jestem przyzwyczajona do spłuczki klozetowej, ścian z betonu i nocnego buszowania po internetach, ale na San Blas nic z tego! Spłuczka to 5l baniak z wodą, który trzeba sobie samemu dotaszczyć do toalety, ściany w domkach to liście palmowe (materiał budowlany był tam wszędzie), a wraz z zachodem słońca kończyły się wszelkie aktywności życiowe, można jedynie rozpalić ognisko i rozpocząć zabawę do wschodu słońca. Przeciętną wyspę na San Blas można obejść w 20 min dookoła, więc atrakcje ograniczają się do picia wody kokosowej z drzew (dajesz lokalsowi 1 dolca, on wskakuje na drzewo i ściąga Ci kokosa), leżenia na hamaku i czytania książki, narzekania, że jest strasznie gorąco i brak klimy i …..czekania na kolejny posiłek 🙂 Indianie to wprawieni rybacy, więc na każdy obiad i kolację była świeżo złowiona ryba 🙂 Na wyspach byliśmy 3 dni i ostatniego dnia czekaliśmy na plaży na łódź do cywilizacji jak na zbawienie 🙂

Podsumowując:

  1. Jeśli masz mało czasu, a chcesz doświadczyć dzikiej plaży i egzotycznego spokoju pojedź do Las Lajas
  2. Jeśli masz trochę więcej czasu, a chciałbyś zobaczyć karaibską architekturę, styl życia, piękne plaże, ale ciągle pozostać blisko cywilizacji , a turyści Ci nie przeszkadzają – jedź do Bocas del Toro.
  3. Jeśli masz mim. 2 całe dni i chcesz doświadczyć życia z Indianami z dala od cywilizacji – San Blas to będzie strzał w 10! 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here