Przed wyjazdem na drugą półkulę zrobiliśmy mały research gdzie warto nocować, tak aby nie zbankrutować a jednocześnie móc delektować się najpiękniejszymi zakamarkami miasta. Wybraliśmy 3 hotele – luksusowy 5* Eurostars na sam koniec wyjazdu żeby ostatecznie wypocząć i zebrać siły na powrót do pracy, 4* Ojos del Rio w typowej panamskiej dzielnicy pośród restauracji latynoamerykańskich, warsztatów samochodowych, salonów fryzjerskich  gdzie nie można płacić kartą a najbliższy bankomat znajdował się za pięcioma skrzyżowaniami, ośmioma budynkami i był tak schowany, że gdyby nie GPS nie wrócilibyśmy do puntu wyjścia i 4* Sercotel w dzielnicy bardzo turystycznej i finansowej.  Poniżej opis każdego z nich – jeżeli wybieracie się do Panama City jest to must read!

  1. Sercotel – 4*, wystrój tradycyjny, przestronne pokoje, widok na miasto, darmowy parking, wyżywienie średnie i mały wybór, basen na tarasie. Bardzo dobrze usytuowany hotel w centrum finansowym Panama City, około godzinę drogi na piechotę wzdłuż Cinta Costera (ten ładny widok na każdym zdjęciu z Panama City to właśnie Cinta Costera, możecie ją też zobaczyć w drugim odcinku). Kilka zdjęć Cinty poniżej:

Śniadania były bardzo przeciętne. Oczywiście ryż z kurczakiem, do tego kucharz serwował jajka w każdej postaci i dosyć bogaty wybór owoców. Czy wybrałabym ten hotel jeszcze raz? Zdecydowanie tak! Idealny stosunek jakości do ceny i świetna lokalizacja. Poniżej kilka zdjęć (to bufetu z booking.com bo nie mogłam znaleźć w swojej galerii):

2. Drugim hotelem, w którym zatrzymaliśmy się na kilka nocy był 4* Ojos del Rio. Położony nieco bliżej starego miasta w mało turystycznej dzielnicy, dużo mniejsze pokoje, brak basenu ale też odpowiednio zachowany stosunek jakości do ceny. Lokalizacja mniej nobliwa i pokoje zdecydowanie mniej atrakcyjne, w związku z czym myślę, że za taka ceną można tam zdecydowanie znaleźć lepsze warunki i okolicę – np. Sercotel czy nasz ukochany numer 3 na liście;) Nie wrzucam zdjęć bo nie warto!

3. Ostatnim hotelem w Panam City (właśnie do mnie doszło, że zaraz wyjdzie na to, że my tylko w City siedzieliśmy – nic bardziej mylnego! przejechaliśmy całą Panamę wzdłuż i wszerz:) była nasza gwiazda Eurostars 5*. Dzielnie wywalczona przez Sylwię przez cały wyjazd (ja i Michał moglibyśmy spać w każdym hostelu), ale nie Sylwia. 50m2 apartament z widokiem na każdy zakątek miasta, a na szczycie budynku kuchnia międzynarodowa, basen i klub to minimum żeby zadowolić Sylwię! 😀 Tak więc uczyniliśmy. Zdecydowanie jest to hotel, który możemy polecić każdemu. Super jakość, świetna lokalizacja, śniadania takie, że każdy znajdzie coś dla siebie, a nocleg w cenie porównywalnej do Sercotelu czyli około 250 -350 zł/noc za pokój. Ten hotel miał dla nas szczególne znaczenie, bo po kilku dniach spędzonych na bezludnych wyspach z Indianami Kuna Yana byliśmy wygłodniali, wymęczeni, brudni i śmierdzący więc taki poziom luksusu idealnie zaspokoił nasze dusze 🙂

Polecacie inne hotele? Piszcie w komentarzach!

Miejscem, w którym nie nocowaliśmy, ale ja zdecydowanie polecam je podróżnikom z ograniczonym budżetem jest Hostel Mamallena. Hostel jak hostel, nic specjalnego, dzielnica ta sama co Ojos del Rio, jednak dzięki temu, że jest to siec hosteli w całej Panamie i Kolumbii można łatwo zarezerwować nocleg w innym miejscu, ogarnąć przejazdy dzięki przewoźnikom współpracującym z Mamalleną i co najważniejsze skorzystać z bogatej oferty wycieczek low cost organizowanych przez hostel. My skorzystaliśmy z wycieczki na San Blas – dziewicze wyspy zamieszkane tylko przez Indian Kuna Yana ( o czym w kolejnych postach). Dzięki temu koszt tej wycieczki spadł nam prawie 2-3 krotnie w stosunku do standardowej oferty 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here